Archiwum
RSS
środa, 26 kwietnia 2006
Krótki początek...

 

Zacznę może od postaci, jakie tu wystąpią. Na początek oczywiście opiszę siebie. Nazywam się Dracon Malfoy, liczę sobie 16 latek i jestem w 6 klasie Slytherinu w Hogwardzie. Jestem przystojny, inteligentny, zdolny, dowcipny itp. itd. No i oczywiście jestem bardzo skromny, ale o mnie i o moich wspaniałych rodzicach Lucjuszu i Narcyzie można napisać całą epopeję, więc powstrzymam się, bo tu nie o tym. Kolejne osoby będą tak jak ja ze Slytherinu, potem nauczyciele, syfy i szlamy. Vincent Crabbe i Gregory Goyle, to moi goryle. Wielcy, grubi i tępi. Są mi potrzebni jakby komuś trzeba było przy...., A tak poza tym to wielki idol musi mieć ochronę. Pansy Parkinson, jest nawet ładną Ślizgonką, więc została moją dziewczyną. Nie musze się martwić czy mnie zostawi, bo to by było głupie z jej strony, ale naprawdę fajna z niej dziewczyna. Wszyscy Ślizgoni są fajni, są czystej krwi i nie mają w sobie nic ze szlam. Grono pedagogiczne w naszej szkole jest głupsze od mojej babki. Tylko opiekun naszego domu Sewerus Snape jest w porządku. Nie znosi Pottera i całej jego bandy i za to go lubię. Dyrektor Albus Dumbledore, to stary, zramolały kretyn. Gada tylko ciągle, Potter to, Potter tamto. A najgorsza jest opiekunka Gryfonów Minerwa McGonaggal, stara, lampucera która zakochała się w Sewerusie. Zapomniałbym o Hagridzie, jest tak wielki i tępy, że Crabbe i Goyle razem wzięci przy nim wysiadają. No i jest kumplem Pottera... swój swojego znajdzie. A inni nauczyciele też są kretynami, ale mniejszymi. No tak zapomniałem o Lupinie, który uczył nas w 3 klasie, a teraz powrócił. Dosyć dziwne, bo to wilkołak, a w szkole był kumplem starego Pottera i Blacka, który na szczęście już wykorkował. No, więc teraz pora na Pottera. Najgorsza na świecie imitacja człowieka. Chudy, wstrętny, bliznowaty sekuś. Mdli mnie jak na niego patrzę. Ma dwóch wspaniałych przyjaciół Rona i Hermione (jaki ja miły) Zacznę od szlamy, bo bydło przodem. Granger jest mugolką, a na dodatek strasznie przemądrzałą kujonicą. No i nie należy do płci pięknej. Weasley pochodzi z najgorszej rodziny czarodziei. Jest wstrętny, rudy, piegowaty, biedny i wygląda jak down. Ma pięciu braci i siostrę. Jego matka to jest jak wózek w supermarkecie, wsadzasz knuta i pchasz ile chcesz. Cała jego rodzina jest zjebana, jak cała banda Pottera. Pozostali kretyni to np. Longbottom, Cho Chang, Ginny itd. Całe szczęście, że reszta rudzielców już skończyła szkołę. Zapomniałem dodać, że jestem prefektem Slytherinu.

 

 

1 Wrzesień

Już w pociągu miałem szansę dowalić Potterowi, ale przyszedł obrońca biednych i uciśnionych- pan wilkołak. Tak, więc zrezygnowałem, bo dziada bił nie będę. Tak, więc poczekałem, aż dotrzemy do Hogwartu. Przez pomyłkę upuściłem klatkę z moim kotem Riddlem w błotko, które ochlapało Granger- Uważaj sobie Malfoy- zapiszczała szlama- No, co nie wiesz, że błotna maseczka pomaga na cerę?- zapytałem niewinnie- Ale tobie to już nic nie pomoże- dodałem i razem z grupką Ślizgonów sikających ze śmiechu ruszyłem na kolację. – Witam wszystkich w nowym roku- zaczął jak zawsze Dumbledore, ble, ble, ble, sranie po ścianie i w końcu wyżerka, bo już myślałem, że zdechnę z głodu. Ale gdy zobaczyłem minę mojego kumpla Lucjusza odechciało mi się jeść- Ej stary co z tobą? Jesteś już ostatni rok w tej budzie- zawołałem- I co z tego?- zapytał Lucjusz- W zasadzie jajco- burknąłem- Nie no Draco.... zgubiłem Nimbusa od twojego ojca- powiedział smutnym głosem- Ciebie to już całkiem pojebało. Nie no chłopie ty masz nierówno pod sufitem- powiedziałem- A jutro napiszę do ojca to dostaniesz nowego, albo dam ci mojego starego bo kupiłem sobie Błyskawicę- dodałem-Ty to masz fajnych starych- wtrącił jakiś drugoklasista- Z szacunkiem o moich rodzicach gnido- wrzasnąłem, a on uciekł do kolegów. Tak, znowu jestem w tej nudnej i durnej szkole.

19:16, dracon-malfoy
Link Komentarze (2) »